Wyrok wywoła skutki podatkowe przede wszystkim dla emitentów kart paliwowych (najczęściej towarzystwa leasingowe, firmy zarządzające flotami służbowych samochodów, które ze względu na skalę działalności są w stanie wynegocjować lepsze ceny od koncernów paliwowych) oraz ich klientów.
Schemat działania:użytkownicy kart bezgotówkowo nabywają paliwo na stacjach danego koncernu. Koncern podlicza zakupy i wystawia fakturę na firmę udostępniającą karty paliwowe, która z kolei wystawia faktury użytkownikowi kart, którego pracownicy tankowali paliwo do samochodu.
Dotychczas na każdym z tych etapów faktura wystawiana była jak za dostawę towarów (paliwa), zawierając podatek VAT. Podmioty nabywające, czyli zarówno firmy udostępniające karty, jak i ich klienci odliczali VAT z wystawionych faktur.
Natomiast zdaniem TSUE firma, która finansuje zakupy benzyny spółkom zależnym, świadczy w ten sposób usługę kredytową i w żadnym momencie nie dysponuje paliwem tak jak właściciel. Nie można więc uznać, że to spółka dominująca nabywa paliwo, a potem je odsprzedaje. Udostępnienie kart paliwowych nie jest wobec tego dostawą towarów, ale świadczeniem usług. Firma udostępniająca karty paliwowe nie może więc domagać się zwrotu podatku zapłaconego od wystawionych na nią faktur, podobnie jak jej klient.
Orzeczenie może spowodować zwiększone zainteresowanie ze strony organów podatkowych weryfikacją rozliczeń u tych podatników, którzy korzystają z kart paliwowych. Jeśli organ uzna, że u danego podatnika znajdzie zastosowanie stanowisko TSUE, to zakwestionuje prawo do odliczenia podatku VAT z tytułu faktury VAT dokumentującej dostawę paliwa.
Wyrok TSUE (sygn. C-235/18) nie dotyczy kart wystawianych bezpośrednio przez koncerny paliwowe, takie jak Orlen, Lotos, BP, Shell itp. na rzecz klientów ostatecznych. W takim przypadku bowiem towar nabywa użytkownik karty bezpośrednio od koncernów paliwowych.